Wakacyjne licho

Kto stawiał na sezon ogórkowy w polityce srodze się przeliczył. Starsze w druku media, będące na pierwszej linii walki o miłość dla zwierząt są w kropce. Jak tu ideowo pogodzić przegłosowany zakaz uboju rytualnego z groźbą – zapewne celem uniknięcia śmierci głodowej – wyjazdu z Polski naczelnego rabina i spowolnienia procesu przywracania do życia w symbiozie Żydów i Polaków.

Nie mająca z kim przegrać Władza dokonuje dyplomatycznych cudów i omija z daleka – podobnie jak Stefek Burczymucha Brysia – nazywanie rzeczy i zdarzeń po imieniu. ( bo nie lubi gdy ktoś szczeka ).

Prezydent zaś, autor słynnego powiedzenia : „Jaki prezydent taki zamach” sam się przekonał jak to jest… Jednak prawdziwym hitem stają się nagle obśmiewani dotąd obywatele raczej nie młodzi, nie wykształceni, z małych wsi. W „mętnych mediach” awansowali pryncypialnie do rangi zbiorowego autorytetu, w niczym nie przypominających „moherów”.

Bronią jak niepodległości księdza – patrioty A.D.2013, który – wzorem gen. „Waltera” – postanowił nie kłaniać się biskupim kulom. Wymieniając w swych wypowiedziach nazwiska ulubionych dziennikarzy i takież tytuły prasowe potwierdza, że każdy prędzej czy później może się do reszty zatracić. I już nie wie czy jest obrzezany czy obeznany. A owi duchowi opiekunowie medialni z troską pochylają się nad „swym” kościołem. Chcą, by był postępowy, współczesny, otwarty, jak na Zachodzie. Zapominają tylko dodać: z pustymi ławkami. Akceptują tylko kościół biedny jak pierwowzór Franciszek. Najlepiej taki, którego w końcu nie będzie stać na opłacenie podatku gruntowego.

Być może już, witając się z gąską widzą na placu św. Piotra jakiś biurowiec z siedzibą banku o globalnym zasięgu. Nie zawodzi jak zwykle biłgorajska sotnia, która wespół w zespół z odpowiednim ministrem – ku pokrzepieniu serc – tropi faszystów, zrzucanych pewnie z samolotów przez Amerykanów. Nie ma więc tym razem nudy. Wiadomo – licho nie śpi. A Ty ! ?


16.07.2013 Jacek Zalewski