Frajerskie powielania

Czytając o czasach apogeum zbrodniczych czystek stalinowskich można się dowiedzieć, iż niejednemu do końca wierzącemu w komunizm tuż przed rozstrzelaniem z młodej piersi się wyrwało: „Niech żyje Stalin”. Zapewne też niejeden polski działacz komunistyczny, więziony w sowieckim łagrze do końca był przekonany, że … „gdyby Stalin o tym wiedział, to na pewno na to gnicie by nie zezwolił „. Czy jednak naprawdę tak myślał, czy naprawdę wierzył w Stalina czy tylko po prostu nie chciał umierać darmowo jak … oszukany i wykorzystany frajer.

Niestety, tego się już nie dowiemy. Można jednak jeszcze się spytać jego „dzieci”, czyli popierających i tworzących Polskę Ludową. Czy robili to dla idei czy tylko dla pieniędzy, władzy, stanowisk.

W tym czasie to dla nich tacy ludzie jak Kuroń, Modzelewski a głównie Michnik byli synonimem zła, ksenofobii, języka nienawiści , „piątą kolumną” wszelkiej maści odwetowców i rewizjonistów. Wraz z zaprzestaniem bronienia socjalizmu jak niepodległości redaktor Michnik stawał się dla nich autorytetem i guru. Czy dlatego, by żyjąc dostatnio z sowitej emerytury nie dopuszczać do siebie moralnych rozterek ? Bo, niby z jakiej racji. Służyli przecież „ludziom honoru”, broniących Polskę przed podpaleniem, zacofaniem, „czarnymi”, niosąc jednocześnie kaganek oświaty, sprawiedliwości i światowego postępu. A wszystkim przeciwnikom i tak słusznie się należało miejsce na … „Łączce”. Bo przecież – jak powiedział niedawno sam Prezydent przy okazji wręczania orderów – właśnie ci wyżej wymienieni jako pierwsi stawili opór nieludzkiemu systemowi. Jacy tam żołnierze wyklęci. Po prostu były to nie rozumiejące, nie czujące ducha nowych czasów leśne bandy, które nie chciały skorzystać z amnestii.

O tym jaki to musiał być Rząd, który walczącym o wolną Polskę proponował łaskawie amnestię dziś już nikt nawet się nie zastanawia. Należy się domyślać, że i to pokolenie też się nie przyzna, że wykorzystywane służyło frajersko nie Polsce tylko obcej idei. To może przyzna się następne pokolenie… już wnuków, wierzące w unijny związek europejskich regionów.

Może pomyśli, że – tak choćby dla przykładu – przed faktycznie gigantycznym planem budowy autostrad wręcz sabotażem było wyprzedawanie za bezcen nowoczesnych polskich cementowni, które jakoś solidarnie nie bankrutują. Nie ! To pokolenie dla spokoju sumienia nawet się nie zastanowi tylko za dobrą monetę przyjmuje jedynie słuszne wyjaśnienie od pożytecznych frajerów medialnych, że wszystkiemu winni są ci, którzy wprowadzili w życie ustawę o przetargach publicznych, w myśl której ma wygrywać najtańszy oferent. A, że dysponuje tylko biurkiem i robotnikami, parającymi się dotąd pracami na polach ryżowych ? Cóż może więc Partia i Rząd w takiej sytuacji, nieprawdaż ?

Zresztą… aktyw tego pokolenia do końca żywić będzie nieugięte przekonane, że gdyby np. dzielny Premier się dowiedział, iż niedługo stać będzie niejednego, nie tylko frajerskiego Polaka na menu, złożone głównie ze szczawiu to z całą pewnością Ów się na to by nigdy nie zgodził i zdenerwował… nie(na) żarty. No bo któż chce za darmo zostać frajerem….


26.06.2013 Jacek Zalewski